piątek, 7 lutego 2014

Niszczenie rodziny !!

Konstytucja niszcząca RODZINĘ, TRADYCJĘ etc. bliska ratyfikacji


Pod koniec lutego rząd obiecuje rozpoczęcie procedury ratyfikacji konwencji Rady Europy nt. zapobieganiu przemocy wobec kobiet. W rzeczywistości dokument ten, chociaż posługuje się tematyką zapobiegania przemocy wobec kobiet, jest faktyczną konstytucją gender. Po ratyfikacji Polska będzie zmuszona zmodyfikować prawo krajowe w celu pełnego wprowadzenia prawa egzekwującego pełne wprowadzenie ideologii gender do naszego życia społecznego, politycznego i prywatnego. To prawdziwa rewolucja w stylu marksistowskim. Prace nad dostosowaniem polskiego prawa są już bardzo zaawansowane.

Jeśli kogoś oburza program wprowadzany w równościowym przedszkolu czy demoralizująca edukacja seksualna, powinien zdawać sobie sprawę, że ratyfikacja tej konwencji odbierze mu nawet prawo do protestu i ochrony własnych dzieci.


Czy przedstawiciele w  sejmie czy Europarlamencie nie mają za zadanie chronić społeczeństwo przed niszczącymi zmianami? W sumie będą głosować ale nie wiedzą dokładnie o co chodzi w tych zmianach.

Dość jasno na czynniki pierwsze rozbierają to w programie Pospieszalskiego (link poniżej)

http://vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/jan-pospieszalski-blizej/wideo/06022014-2230/13677695

 

czwartek, 6 lutego 2014

Brak weny.

Od dłuższego czasu przeżywam brak weny do pisania na blogu. A przecież ciągle się coś dzieje. Na szczęście moja żona nie zaniedbuje bloga i częściej zaglądam do niej, aniżeli do siebie.
Jeżeli macie ochotę to i wy zajrzyjcie =>tutaj

Zmiana od dzisiaj, to zapisałem się na angielski (prawie darmowy kurs z pracy) i zacznę od 6 lekcji z powodu nieporozumień emailowych, nikt mnie nie poinformował, że dostałem się z listy rezerwowej.

Wiem, wiem wstyd się przyznać, że angielski u mnie jest na poziomie np. hebrajskiego, czyli słabo aby nie napisać dosadniej. W szkole nigdy nie miałem angielskiego, tylko niemiecki, więc pora trochę skumać podstawowych zwrotów oprócz tych już mi znanych yes i no :)

A tak poza tym, czekamY na wiosnę i lato, szczególnie w spędzaniu czasu z Szymkiem, teraz gdy porusza się samodzielnie i jest bardziej kumaty to czas na łonie natury będzie jeszcze piękniejszy.

wtorek, 7 stycznia 2014

1 %

Ubolewam, że nie 2 lub 3 procenty możemy oddać innym, aniżeli fiskusowi.
Rok 2012: tylko 44% podatników podarowało innym swój 1%, a co z pozostałymi?
134,4 miliona złotych
można było oddać w dobre ręce. No właśnie można było...

W przeszłości myślałem: przy mojej niskiej pensji ten 1% to grosze. Teraz wiem, że moje grosze są częścią wielomilionowej kwoty, którą można podzielić na wiele osób.
I tak od jakiegoś czasu z przyjemnością wypełniamy odpowiednie rubryki, przekazując tym samym nasze grosze w dobre ręce.

Mało formalności, maksimum satysfakcji - polecam jeszcze niezdecydowanym.



niedziela, 5 stycznia 2014

Pijani kierowcy - zabójcy

Miało być coś bardziej pozytywnego na początku Nowego Roku, ale nie mogę nie skomentować pijanych zabójców na drodze po tragedii w Kamieniu Pomorski. Podali w wiadomościach statystyki, niestety 3 cyfrowe liczby minionego roku. Nie potrafię zrozumieć takiego postępowania. Kiedyś po wieczornej lampce wina wykazało mi przy porannej kontroli że piłem, na szczęście w normie. Ale pić i wsiadać za kółko, będąc świadomy nietrzeźwości to już gruba przesada. 

Nie miałbym litości dla takich osób jak choćby ten zabójca ze wspomnianego wypadku: alkohol, marihuana, bmw, małolata obok, łysa glaca  = jak stereotyp i tragedia. Niestety 6 osób, w tym dzieci zginęły, dójka dzieci walczy w szpitalu. I co taka tragedia nauczy pozostałych kierowców? A nic nie nauczy, bo od tamtego czasu statystyki pijanych zabójców rosną, a mamy dzisiaj 5 stycznia.  

Dziękując za miniony rok w blogowym świcie, życzę Wam wszystkim pomyślności, pokoju oraz błogosławieństwa Bożego w 2014 roku! 

Szymon pozdrawia!



środa, 4 grudnia 2013

Zasłyszane, polubiane...



We śnie szedłem brzegiem morza z Panem,
oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia.
Po każdym z minionych dni zostawały na piasku dwa ślady – mój i Pana.
Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.
I rzekłem: „ – Panie, postanowiłem iść zawsze z Tobą, przyrzekłeś być zawsze ze mną,
czemu zatem zostawiłeś mnie samego wtedy, gdy mi było tak ciężko?”
Odrzekł Pan: „ – wiesz synu, że cię kocham i nigdy cię nie opuściłem.
W te dni, gdy widziałeś jeden tyko ślad, ja niosłem ciebie na moich ramionach.


                                                           Anonim brazylijski

środa, 27 listopada 2013

Czy pojawienie się dziecka w związku powoduje kryzys?

Coraz częściej natrafiam w różnych mediach na takie stwierdzenia (temat), zarówno ze strony matek jak i ojców. Co o tym myśleć?

Osobiście myślę, że coś w tym stwierdzeniu jest rzeczywiście prawdą. Wydaje mi się, iż pojawienie się pierwszego dziecka, szczególnie w młodym, niedotartym związku może powodować konflikty wynikające z dodatkowych obowiązków razy milion.
Patrząc na nas z perspektywy roku, od kiedy pojawił się Szymek zachłyśnięci radością rodzicielstwa dostrzegam także w naszym przypadku drobne spięcia (5min) związane z obowiązkami. Kiedy oboje nie mamy siły, jesteśmy niewyspani po 5 pobudce w nocy a od rana trzeba zasuwać czy to do pracy czy w domu zdarza nam się głupia wymiana zdań. Na szczęście u nas  trwa to chwilę i tyle. Ale w wielu związkach powoduje większe szkody.

Czasem zdarza mi się zbuntować i wyrzygać żonie co robię przy Szymku (kapanie, spacery, higiena, wracam po pracy, chciałbym usiąść spokojnie, a tu Szymek, w weekend jedyny moment pospać do 8, a tu od 7 Szymek etc.) i dlaczego nie mam chwili na bierny odpoczynek, ale zaraz styki wracają do normy i dobrze wiem, dla kogo ten wysiłek.

Myślę, że ważne jest nastawienie i wcześniejsze przygotowanie się, by w rodzinie + dziecko, pewne schematy były przerobione wcześniej w związku.  

Wczoraj wbrew moim przekonaniom co do pewnych miejsc, męskie popołudnie spędziliśmy w centrum handlowym -  bez mamy. Mama wróciła z „szkoły dla rodziców i wychowawców” jak synek już spał.
Dzisiaj kolejne męskie popołudnie.

a w sobotę świętowaliśmy roczek :)