środa, 4 grudnia 2013

Zasłyszane, polubiane...



We śnie szedłem brzegiem morza z Panem,
oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia.
Po każdym z minionych dni zostawały na piasku dwa ślady – mój i Pana.
Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.
I rzekłem: „ – Panie, postanowiłem iść zawsze z Tobą, przyrzekłeś być zawsze ze mną,
czemu zatem zostawiłeś mnie samego wtedy, gdy mi było tak ciężko?”
Odrzekł Pan: „ – wiesz synu, że cię kocham i nigdy cię nie opuściłem.
W te dni, gdy widziałeś jeden tyko ślad, ja niosłem ciebie na moich ramionach.


                                                           Anonim brazylijski

środa, 27 listopada 2013

Czy pojawienie się dziecka w związku powoduje kryzys?

Coraz częściej natrafiam w różnych mediach na takie stwierdzenia (temat), zarówno ze strony matek jak i ojców. Co o tym myśleć?

Osobiście myślę, że coś w tym stwierdzeniu jest rzeczywiście prawdą. Wydaje mi się, iż pojawienie się pierwszego dziecka, szczególnie w młodym, niedotartym związku może powodować konflikty wynikające z dodatkowych obowiązków razy milion.
Patrząc na nas z perspektywy roku, od kiedy pojawił się Szymek zachłyśnięci radością rodzicielstwa dostrzegam także w naszym przypadku drobne spięcia (5min) związane z obowiązkami. Kiedy oboje nie mamy siły, jesteśmy niewyspani po 5 pobudce w nocy a od rana trzeba zasuwać czy to do pracy czy w domu zdarza nam się głupia wymiana zdań. Na szczęście u nas  trwa to chwilę i tyle. Ale w wielu związkach powoduje większe szkody.

Czasem zdarza mi się zbuntować i wyrzygać żonie co robię przy Szymku (kapanie, spacery, higiena, wracam po pracy, chciałbym usiąść spokojnie, a tu Szymek, w weekend jedyny moment pospać do 8, a tu od 7 Szymek etc.) i dlaczego nie mam chwili na bierny odpoczynek, ale zaraz styki wracają do normy i dobrze wiem, dla kogo ten wysiłek.

Myślę, że ważne jest nastawienie i wcześniejsze przygotowanie się, by w rodzinie + dziecko, pewne schematy były przerobione wcześniej w związku.  

Wczoraj wbrew moim przekonaniom co do pewnych miejsc, męskie popołudnie spędziliśmy w centrum handlowym -  bez mamy. Mama wróciła z „szkoły dla rodziców i wychowawców” jak synek już spał.
Dzisiaj kolejne męskie popołudnie.

a w sobotę świętowaliśmy roczek :)


poniedziałek, 18 listopada 2013

Ach śpij Kochanie, jeśli gwiazdkę...

Zachwycają mnie śpiące buźki dzieci. Są one takie niewinne, niczym aniołki. W przypadku Szymona możemy obserwować kapitalne pozycje zasypiania :) Uwielbiam patrzeć jak śpi, rozpiera mnie wtedy radość ogromna, duma i wdzięczność.



Ach śpij Kochanie, jeśli gwiazdkę z nieba chcesz - dostaniesz....

środa, 30 października 2013

Kobieto! Jesteś wielka bo jesteś Kobietą!




Ostatnio nasunęło mi się kilka refleksji nt. kobiety i macierzyństwa. A wszystko to dzięki patrzeniu na moją żonę kobietę, żonę, matkę. Często powtarzałem i nadal powtarzam jak tylko mam okazję szczególnie młodym kobietom, nastolatkom o ich wyjątkowości i należnym szacunku z tytułu, że są Kobietą.

Wracając do mojej żony. Oglądam każdego dnia role w jakich musi czy powinna się odnajdować. Widzę jej poświęcenie w opiece nad naszym dzieckiem i mieszkaniem, plus milion innych spraw. Te nieprzespane noce, czasem tydzień buntu, złość czy nawet łzy bezradności.

Teraz doceniam coraz bardziej moich rodziców, ich nieprzespane noce, ich wysiłek w wychowaniu gromadki dzieciaków.


Widzę jak moja żona stara się ogarnąć wiele rzeczy każdego dnia, chce by codziennie był obiad ugotowany (różnie bywa ;)), posprzątane, pomimo tego, że Szymek absorbuje ten czas praktycznie w 100%.

Inną strona medalu jest niedocenianie tego przeze mnie, a czasem nawet narzekanie, że za mało zrobione – ech czasem styki się w mózgu przepalają.

Dlatego każda kobieta jest cudem, jedynym i wyjątkowym. I każdej kobiecie, żonie, matce należy się ogromny szacunek.

Uważam, że dzień kobiet powinien być 365 razy w roku.

Ps. Notka nie służy słodzeniu ani kadzeniu płci pięknej.

środa, 23 października 2013

Rodzicu!

Każdego dnia słyszę o nowych ofiarach grzybobrania. A konkretnie o zatruciach dzieci spowodowanych spożyciem grzybów zebranych przez rodziców. Nie próbuję wnikać ile tu jest nieświadomości, przymusu a ile ignorancji. 

Od lat jadam grzyby, jadałem je jako dziecko i uwielbiam grzyby pod różną postacią. Gdy cofnę się kilkanaście lat wstecz i spróbuję zrozumieć dlaczego rodzice karmili mnie grzybami to przychodzą mi na myśl dwie odpowiedzi: bieda i nieświadomość. Teraz natomiast to pierwsze mogę zrozumieć, ale drugie już mniej, ponieważ każdego roku huczy w tv, radio i prasie o przypadkach zatrucia.

Rodzicu nie dawaj do jedzenia grzybów dziecku, dziecko źle trawi grzyby a raczej nie trawi niektórych związków zawartych w grzybach. 

http://www.edziecko.pl/rodzice/1,102740,8269720,Kolejne_dziecko_walczy_o_zycie_po_zatruciu_muchomorem.html





Grzyby są ciężkostrawne. Zawierają chitynę, której ludzki organizm nie trawi wcale i białka, z którymi radzi sobie w ograniczonym zakresie. Dlatego są niewskazane nie tylko dla dzieci, ale i dla osób o wrażliwym żołądku.

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/news-lekarze-apeluja-nie-dawajcie-dzieciom-grzybow,nId,1042583?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Grzyby są ciężkostrawne. Zawierają chitynę, której ludzki organizm nie trawi wcale i białka, z którymi radzi sobie w ograniczonym zakresie. Dlatego są niewskazane nie tylko dla dzieci, ale i dla osób o wrażliwym żołądku

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/news-lekarze-apeluja-nie-dawajcie-dzieciom-grzybow,nId,1042583?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Grzyby są ciężkostrawne. Zawierają chitynę, której ludzki organizm nie trawi wcale i białka, z którymi radzi sobie w ograniczonym zakresie. Dlatego są niewskazane nie tylko dla dzieci, ale i dla osób o wrażliwym żołądku

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/news-lekarze-apeluja-nie-dawajcie-dzieciom-grzybow,nId,1042583?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Grzyby są ciężkostrawne. Zawierają chitynę, której ludzki organizm nie trawi wcale i białka, z którymi radzi sobie w ograniczonym zakresie. Dlatego są niewskazane nie tylko dla dzieci, ale i dla osób o wrażliwym żołądku

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/news-lekarze-apeluja-nie-dawajcie-dzieciom-grzybow,nId,1042583?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Grzyby są ciężkostrawne. Zawierają chitynę, której ludzki organizm nie trawi wcale i białka, z którymi radzi sobie w ograniczonym zakresie. Dlatego są niewskazane nie tylko dla dzieci, ale i dla osób o wrażliwym żołądku

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/news-lekarze-apeluja-nie-dawajcie-dzieciom-grzybow,nId,1042583?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Grzyby są ciężkostrawne. Zawierają chitynę, której ludzki organizm nie trawi wcale i białka, z którymi radzi sobie w ograniczonym zakresie. Dlatego są niewskazane nie tylko dla dzieci, ale i dla osób o wrażliwym żołądku.

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/news-lekarze-apeluja-nie-dawajcie-dzieciom-grzybow,nId,1042583?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Grzyby są ciężkostrawne. Zawierają chitynę, której ludzki organizm nie trawi wcale i białka, z którymi radzi sobie w ograniczonym zakresie. Dlatego są niewskazane nie tylko dla dzieci, ale i dla osób o wrażliwym żołądku.

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/news-lekarze-apeluja-nie-dawajcie-dzieciom-grzybow,nId,1042583?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox